Szukaj
  • Horse News

Czym jest ujeżdżenie?

Pytanie niby proste, a jednak, niestety, często obserwuję osoby rozumiejące je w sposób opaczny i próbujące zamienić swoje konie w bezmyślne roboty machające nogami (przednimi...) i wykonujące sztuczki tzn. elementy. Natomiast ujeżdżenie w

swoim założeniu jest narzędziem do tego, żeby konia wygimnastykować, wzmocnić i nauczyć lepiej używać swojego ciała. Każdy z elementów wykonywanych na czworoboku ma swój konkretny cel gimnastyczny, a także należy pamiętać, że kolejne ruchy wynikają z siebie nawzajem, budując po kolei fundament do trudniejszych ćwiczeń. Jeżeli chcemy mądrze szkolić naszego konia, to musimy sobie dobrze zdawać sprawę z tego, jak działa jego ciało, w jaki sposób się krzywi (bo każdy koń się na swój sposób krzywił będzie), którą łopatkę obciąża mocniej, którą tylną nogę próbuje używać mniej, w którą stronę jest z natury wygięty itp., itd. Tylko mając tą wiedzę będziemy w stanie dobierać dla naszego konia ćwiczenia, które

najefektywniej poprawią jego ciało. Niestety często obserwuje się treningi ujeżdżeniowe oparte głównie na powtarzaniu sekwencji z programów. Wiadomo, w pewnej części trafi się w ten sposób ćwiczenia, jakich koń potrzebuje, ale zbyt skuteczne to nie będzie. Dodatkowo uważam, że taki sposób treningu tworzy konie chodzące jak tresowane małpki, powtarzające dane ruchy na pamięć. Nie zapomnę nigdy widoku konia, który nie chciał wykonać żądanego elementu w innym miejscu niż było to w programie... I tu nasuwa się pytanie, czy to jest ujeżdżony koń? Wracając do tematów gimnastyki – wiedząc, że konie z natury nie używają swojego ciała w sposób symetryczny, musimy być gotowi na to, że nasza strategia jazdy, a także stosowane ćwiczenia będą się różnić pomiędzy jazdą w prawo, a jazdą w lewo, czasami bardzo diametralnie. Im lepiej będziemy rozumieć biomechanikę działania końskiego korpusu i poznamy słabe punkty naszego konia tym skuteczniej będziemy w stanie mu pomóc zrozumieć, jak lepiej korzystać z własnego ciała. Ta droga wymaga od nas dużo myślenia i kreatywności, ale moim zdaniem tylko w ten sposób zrobimy z naszego konia szczęśliwego atletę, o którym mówią przepisy dresażu. Atletę, który bawi się własnym ciałem. Dla takiego konia wykonanie programu ujeżdżeniowego będzie tylko formalnością, ponieważ jego ciało będzie

przygotowane na stawiane przed nim zadania. Co więcej będzie rozumiał, czego się od niego oczekuje i jak użyć swoich mięśni i członków, żeby postawione przed nim zadanie wykonać. Taki system szkolenia konia zajmie więcej czasu, ale zapewni nam efektywniejszą współpracę z naszym wierzchowcem na dłuższą metę, ponieważ jego ciało zostanie stopniowo wygimnastykowane i wzmocnione tak, żeby poradziło sobie z czekającymi je wymaganiami. Koń, traktowany jak partner, a nie jak bezmyślny robot, będzie chciał dla nas pracować i przede wszystkim będzie współpracował ze swoim jeźdźcem. Bo tak naprawdę ujeżdżenie ma służyć koniowi i

prawidłowo uprawiane będzie w stanie pomóc każdemu rumakowi stać się lepszą wersją siebie. Uprawiając dresaż trzeba się nauczyć cieszyć drogą, procesem ulepszania konia i siebie. Tym jak poprawiają się małe detale, jak poprawia się komunikacja z wierzchowcem. Sukcesy na czworoboku są tylko wisienką na torcie.

Autor: Małgorzata Dmochowska

Zdjęcia: Archiwum Autora

58 wyświetlenia0 komentarz