Szukaj
  • Horse News

KULISY CAIO 4* H2 LANDO PTAKOWICE – WYWIAD Z ORGANIZATORAMI



Już niecałe 6 miesięcy dzieli nas od wielkiego sportowego święta w konkurencji powożenia. Udało nam się znaleźć sposób, aby dowiedzieć się dla Was z pierwszej ręki czegoś więcej o przygotowaniach do CAIO 4* Par LANDO.

Gospodarze ośrodka i wydarzenia, Patrycja Hartwig-Wojtacha z mężem Rafałem, w wywiadzie dla HorseNews.pl, odsłaniają zakulisowe fakty swojego wielkiego projektu.



- HorseNews.pl (HN): Patrycjo i Rafale, wielkimi krokami

wkraczacie w Nowy Rok. Ośrodek Jeździecki LANDO w Ptakowicach zapisuje się właśnie złotymi zgłoskami na kartach historii polskiego powożenia - jako pierwszy w Polsce organizator prestiżowych, czterogwiazdkowych Oficjalnych Zawodów Międzynarodowych w Powożeniu Zaprzęgami Parokonnymi. Nikt wcześniej w naszym kraju nie zdobył się na zorganizowanie imprezy powożeniowej takiej rangi. Skąd u Was taki odważny zamysł?


- Patrycja Hartwig-Wojtacha (P.H.W) & Rafał Wojtacha (R.W): Do odważnych świat należy! A tak poważnie, powożenie to nasza pasja. Ośrodek Lando, który będzie gościł – mamy nadzieję - wiele reprezentacji i zawodników z całego świata, to forma realizacji tej pasji, dla nas równie ważna jak samo powożenie i uczestnictwo w różnej rangi zawodach. W 2019 roku braliśmy udział w zawodach CAIO 4* H2 w węgierskim Melykut, razem z Markiem Baryłko i Jackiem Kozłowskim przywieźliśmy stamtąd srebrny medal, byliśmy też kilka miesięcy wcześniej na ogromnej imprezie jeździeckiej w kolebce powożenia – Królewskich Ogrodach Zamku Królewskiego rodziny Windsorów – po prostu u Królowej na placu (jak to się mówi na Śląsku 😊 ). Coś już wtedy zaczęło kiełkować. Gdy w listopadzie spojrzeliśmy na projekt kalendarza FEI na 2021 i zobaczyliśmy, że w roku Mistrzostw Świata nie ma tam takiej pozycji jak CAIO 4* zaprzęgów parokonnych, postanowiliśmy o nie zawalczyć. Potem okazało się, że takich zawodów jeszcze nigdy w Polsce nie było – tym większa więc motywacja, żeby pokazać się jak najlepiej powożeniowemu światu.



- HN.pl: Wspaniały projekt! I właśnie miałam zapytać o rąbek osobistej historii. Przecież zaprzęgi to u Was stosunkowo „świeże” hobby. Choć warto dodać, że półka z pucharami już się ugina pod ich ciężarem. Przybliżcie nam, proszę, jeszcze Wasze sukcesy w Polsce i na świecie.


- R.W: Zaprzęgi to już chyba nie jest hobby – to praca, to zawodowstwo. Pomimo tego, że pracujemy zawodowo w innej branży, to treningi, przygotowania, wyjazdy, zgrupowania - to już nie jest hobby jako takie, choć czerpiemy z tego niesłychany fun. Co do sukcesów… Nie lubimy się chwalić, to, co udało się osiągnąć stanowi dla nas wielką radość, dumę i satysfakcję. Medale Mistrzostw Polski, wyjazdy na Mistrzostwa Świata, gdzie masz możliwość reprezentowania swojego kraju ,to jest dla nas czad – coś co napędza do działania, czujesz się prestiżowo, wyróżniony.


- HN.pl: Rafale, wcześniej startowałeś w konkurencji skoki przez przeszkody, prawda? Jak w ogóle zaczęła się Wasza przygoda z końmi i sportem jeździeckim? Jakie były jej kolejne etapy?


- R.W: To dość długa historia. Konie u mnie były zawsze, w domu, przy gospodarstwie. Obyty byłem z tymi zwierzętami od dziecka, dobrze się znamy nawzajem, można powiedzieć. Nie będę wchodził w szczegóły… W skrócie – faktycznie były skoki przez przeszkody, a zaprzęgi pierwszy raz widziałem w czasie eliminacji do Mistrzostw Europy, które odbywały się tutaj w latach 80’ – trasa maratonu biegła przez Park Repecki, dzisiaj już zabytkowy, z bogatą historią i wpisem na listę UNESCO. Chcielibyśmy wrócić do tej tradycji i czynimy starania, aby odcinek A na zawodach w sierpniu przebiegał właśnie terenami parku. Liczę, że Miasto Tarnowskie Góry wyrazi na to zgodę, pierwsze rozmowy już za nami. Wszystko oczywiście z poszanowaniem przyrody, zasadami bezpieczeństwa i w konsultacji z gospodarzem toru. - P.H.W & R.W: Same powożenie w naszym przypadku to już historia ładnych paru lat, konkretnie od 2009 roku, rzuciliśmy się na głęboką wodę, a potem krok po kroku zdobywaliśmy kolejne szczeble, potem trofea, medale i tak to trwa do dzisiaj, do tego wszystkiego przyszła nam niełatwa rola organizatora zawodów.



- HN.pl: Wasz przepiękny, nowoczesny ośrodek LANDO od niedawna jest gospodarzem zawodów zaprzęgowych. Od razu zaczęliście od wysokiego C, ruszając w 2017 roku od imprezy międzynarodowej, w dodatku trzygwiazdkowej, i od początku robicie to z wielkim sukcesem i profesjonalizmem. Co więcej, teraz jest trudny dla wszystkich czas pandemii. Tym bardziej należą się Wam brawa za odwagę, rzutkość, mierzenie wysoko, realizowanie Waszych celów. Proszę zdradzić nam choć kilka zakulisowych szczegółów. Kiedy i w jakich okolicznościach narodził się ten pomysł? Kto Was wspiera od strony organizacyjnej? Kto jest mózgiem całego przedsięwzięcia i jak liczny jest sztab operacyjny?


- P.H.W & R.W: Faktycznie pierwsze zawody międzynarodowe to były od razu trzy gwiazdki i Mistrzostwa Polski, choć rok wcześniej testowaliśmy się trochę organizacyjnie przy okazji zawodów towarzyskich, na których już wtedy zjawił się obecny vice-mistrz świata w parach Sandro Koalik. Cieszymy się, że opinie dotyczące naszych zawodów są pozytywne – robimy to głównie dla zawodników, staramy się stworzyć jak najlepsze warunki – takie, jakich byśmy sobie życzyli wszędzie. Czasem nasza ekipa nie ma z nami łatwo, – bo wszystko musi być top i pro zawodnikom, ale nikt nie narzeka, ciężko pracujemy i widać tego efekty. Pytasz o zakulisowe szczegóły. Organizacja zawodów zaczyna się 4 dni po poprzednich zawodach. Dlaczego cztery? Bo musisz 2 dni posprzątać i 2 dni odpocząć 😊 Bardzo ważny jest ten pierwszy okres, zaproszenia dla oficjeli, kategorie zawodów, wpisy do kalendarza i poukładanie sobie jak ma wyglądać to organizacyjnie. Ważny jest tu system - jak dobrze się zaplanuje wszystko na początku, to potem jest znacznie łatwiej. - P.H.W: Sztab ludzi jest ogromny i im bliżej do zawodów, tym się powiększa. Najważniejszą osobą jest Rafał, to on wyznacza cele, z nim wszystko jest konsultowane, bez jego zielonego światła nic nie pójdzie do przodu. Ja staram się wspierać to działanie i spiąć je organizacyjnie. W trakcie samych zawodów mamy dobrze zgrany zespół ludzi, który zarządza już wszystkim, skutecznie starając się nas odcinać od zmartwień i spraw organizatora – dzięki nim jesteśmy na zawodach, jak każdy inny team - na campie.



- HN.pl: Zawody w LANDO to swoisty test przed Mistrzostwami Świata, który ma się odbyć w Kronenbergu miesiąc później. Na jakie ekipy liczycie na CAIO 4* Par Ptakowice 2021? Jakich gwiazd się spodziewacie? Kto pojawi się z osób oficjalnych?


- P.H.W & R.W: Co do osób oficjalnych – to chyba nie moment na ujawnianie nazwisk, będziemy chcieli dość szybko opracować propozycje zawodów, liczymy na sprawną i dobrą współpracę z Kolegium Sędziów, Komisją Powożenia i FEI w zakresie ich akceptacji czy uzgodnień. Zdradzić możemy tyle, że będą to topowi sędziowie, niejednokrotnie sędziujący już Mistrzostwa czy zawody CAIO4*. Co do zawodników – tego nigdy do końca nie wiadomo. Zaproszenia wystosujemy zgodnie z regulacjami FEI: w pierwszej kolejności do 4 najlepszych ekip z Mistrzostw Świata w Drebkau, potem zaproszenie otrzyma pewnie każda federacja, która w tych Mistrzostwach brała udział. Liczymy na dużą frekwencję. Pamiętać należy też, że oprócz CAIO4* rozgrywane są zawody Mistrzostw Polski par, międzynarodowe zawody CAI 3*, 2*, zawody krajowe.


- HN.pl: Na co stawiacie, jeżeli chodzi o standardy techniczne? Co jest myślą przewodnią imprezy? Czego mogą się spodziewać widzowie, o ile zostaną poluzowane obostrzenia pandemiczne?


- P.H.W & R.W: Właśnie, tutaj nie wiemy, czy w ogóle widzowie będą mogli uczestniczyć w tej imprezie – wszystko przez panującą pandemię. Jeśli tylko będzie to możliwe, wstęp dla publiczności oczywiście będzie, jak zwykle niebiletowany. Szykujemy się też na organizację transmisji on-line z zawodów, która w latach ubiegłych cieszyła się dość dużą popularnością. Ten krótki spot reklamowy jest chyba najlepszą zapowiedzią:


https://www.youtube.com/watch?v=_X8Rc57MORc


- HN.pl: Wygląda fantastycznie i robi wrażenie! Chodzą głosy, że CAIO 4* to tylko przedsmak tego, co przygotowujecie dla fanów zaprzęgów w niedalekiej przyszłości. Podobno LANDO będzie ubiegał się o przyznanie mu praw gospodarza Mistrzostw Świata w Parach. Niech ta gwiazdka pomyślności, która zapaliła się w Ptakowicach, nigdy nie zagaśnie!



- P.H.W & R.W: Myśleliśmy o aplikowaniu bodaj na 2023 rok do Mistrzostw Świata, ale ten ubiegły rok trochę te plany spowolnił. Musimy nabyć jeszcze sporo doświadczenia, liczyć też na wsparcie osób z zewnątrz, sponsorów, to wszystko trzeba zbudować. Jako organizatorzy CAIO 4* wiele się uczymy pod kątem przyszłego wyzwania, gdyż formuła tych zawodów od strony sportowej i technicznej jest bardzo podobna do Mistrzostw. Czas pokaże, jak będzie dalej, należmy do ludzi, którzy nigdy nie mówią nigdy i nie palą za sobą mostów, raczej je budują.



- HN.pl: Trzymamy kciuki za pomyślną organizację i przebieg imprezy i z góry gratulujemy!


- P.H.W & R.W: Dziękujemy za przemiłą – niestety zdalną ,w czasach pandemii, rozmowę. Serdecznie zapraszamy wszystkich do Ptakowic w dniach 5-8 sierpnia br. Liczymy, że uda nam się stworzyć optymalne warunki, a zawodnicy zgotują nam wyjątkowe święto powożenia w Ptakowicach.



Rozmawiała Zofia Helak-De Bonis



59 wyświetlenia0 komentarz