Szukaj
  • Horse News

O duchu setnika, niewiernej białogłowie, cmentarzu dla koni i zawodach rajdowych….

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i lasami, na otoczonej mokradłami wyspie nad rzeką Kwisą wzniesiono obronny zamek, który strzegł jedynego wówczas brodu na odcinku dolnego biegu rzeki. Budowla powstała w XIII wieku na zlecenie księcia świdnickiego Bolka I, który u potomnych otrzymał przydomek Surowego i Zasłużonego, ponieważ był zapobiegliwym gospodarzem oraz przewidującym strategiem. Zbudował wzdłuż granic rządzonych przez siebie księstw szereg grodów i fortyfikacji, które miały mu pomóc w utrzymaniu niezależności politycznej oraz ułatwieniu współpracy z Łokietkiem i jego synem, Kazimierzem Wielkim, i wspomożeniu ich wysiłków w dążeniu do zachowania Śląska przy polskiej koronie. Potomkowie księcia kontynuowali rozważną politykę swojego mądrego przodka i wkrótce ziemie kliczkowskie stały się najbogatsze na całym Śląsku.


Kliczków ma bogatą historię, kryje w sobie fascynujące tajemnice i, jak każdy szanujący się zamek, posiada oczywiście ducha, który snuje się po krużgankach warowni i nawiedza okoliczne bory, wyjąc i strasząc, nie mogąc zaznać spokoju. Kim jest ów duch? Cofnijmy się do historii… Bolesław Krzywousty zadecydował o zbudowaniu kamiennego kasztelu w Kliczkowie, aby zamek mógł lepiej służyć obronie drogi z Łużyc. Nadając zamek i pobliskie ziemie rycerzowi Tomirowi miał rzec: „Masz nim, jak kluczem, zamknąć drogę każdemu, kto od zachodu do naszego kraju zechce się wedrzeć”. Ponoć, jak chce legenda, nakazał Tomirowi założyć rodzinę i znalazł mu żonę, córkę jednego z rycerzy kaliskiego księcia. Po dwóch latach małżeństwa Tomir udał się z władcą na wojnę z Pomorzanami, a pod jego nieobecność żoną oraz majątkiem miał opiekować się Czech Bogdar, setnik z wojsk Krzywoustego. Piękną żoną sprytny Czech opiekował się tak skutecznie, iż zadomowił się na dobre nie tylko w zamku, ale także w łożnicy Tomira, który po wygranej wojnie został zwolniony ze służby. Setnik napadł na powracającego do domu rycerza, pobił go, związał i uwięził w zamku. Udało mu się przekonać biskupa wrocławskiego o śmierci Tomira, co pozwoliło na poślubienie rzekomej wdowy i wyprawienie hucznego, trwającego tydzień, weseliska. Nie weselił się uwięziony w lochach zamczyska rycerz, który poprzysiągł Bogdarowi i niewiernej żonie zemstę. Okazja do ucieczki nadarzyła się dopiero po dziesięciu latach. Pomógł w tym przedsięwzięciu Prosław, brat Bogdara, któremu w zamian za uwolnienie z lochów Tomir obiecał skarb zakopany w lesie. Odzyskawszy wolność pojmał kochanków i zamurował ich w lochach, karmiąc co trzy dni i upajając się zemstą. Czech został skazany nie tylko na głód, ale cierpiał także z powodu utyskiwania i marudzenia żony, a wszystko stało się dla niego tak uciążliwe, iż po dwóch latach postanowił się zagłodzić, co też uczynił. Tomir zlitował się nad wdową , wypuścił ją z lochu i odesłał do klasztoru, by zajęła się pokutą. Nie pociągały go już jej nieco zużyte wdzięki. To właśnie duch Bogdara, setnika z wojsk Krzywoustego, snuje się po zamku do dziś, cierpi i wyje. A o co prosi? Ponoć błaga swoją małżonkę, aby przestała utyskiwać…



Obecnie zamek w Kliczkowie można zaliczyć do największej budowli tego typu na Dolnym Śląsku. Położony w sercu Borów Dolnośląskich pełni m.in. funkcję ośrodka szkoleniowego, a w jego wnętrzu zachowały się wspaniale odrestaurowane miejsca, jak np. Sala Dworska, Biblioteka, Sala Kominkowa i Teatralna. Pod koniec XIX wieku obok zamku powstał wielki park, do dziś zachwycający bogactwem roślinności. Jednak największą atrakcją jest cmentarz koni i psów, jeden z nielicznych tego typu obiektów w Europie. Jeszcze w latach 50. XX wieku znajdowało się na terenie majątku kilkanaście nagrobków, dziś pozostały jedynie dwa, na których dostrzegamy wykute imiona koni oraz datę ich śmierci. Na jednej z płyt można odczytać inskrypcję : Juno, 1938. To grób ukochanego wierzchowca księcia zu Solms-Baruth. Niedawno Fundacja Pro Culturae Bono zadbała o odsłonięcie nowego nagrobka, poświęconego pochodzącej z zamkowej stajni rycerskiej, zasłużonej i promującej obiekt i stadninę, klaczy Zacateca, która zmarła w 2009 roku. Stanął on pomiędzy starymi pomnikami.


Zamek posiada liczne atrakcje i bogatą historię, z którą warto się zapoznać. Obecnie

w zabytkowej warowni odnaleźć można nie tylko spokój i ciszę, ale także skorzystać z licznych atrakcji, do jakich niewątpliwie zalicza się uczestnictwo w zmaganiach sportowych, organizowanych przez Zamek. W tym sezonie miłośnicy konkurencji Sportowe Rajdy Konne mieli niewątpliwą przyjemność i zaszczyt uczestniczyć w zawodach rangi międzynarodowej oraz ogólnopolskiej, których gospodarzem i jednym z organizatorów był właśnie Zamek Kliczków, reprezentowany przez Dyrektora, Pana Tomasza Kopyczyńskiego. Można wybrać się na zwiedzanie obiektu z przewodnikiem, ale ja miałam większe szczęście, ponieważ o historii warowni opowiedział mi jej miłośnik i znawca, szef Stajni Książęcej i SKJ Brawura – Jan „Jasinek” Bodzianny.

Trzeba koniecznie wspomnieć, iż w/w Klub był kolejnym z organizatorów wspomnianych, niedawno przeprowadzonych, zawodów rajdowych. Pan Bodzianny, jako gospodarz toru, odpowiadał za wyznaczenie tras rajdu, prowadzących przez soczyście zielone, urokliwe Bory Dolnośląskie. W tym roku, po raz pierwszy od wielu lat, zorganizowano u nas w kraju

wyścig na dystansie mistrzowskim, czyli legendarnych 100 mil (160km). Wytyczenie takiej trasy to trudna, odpowiedzialna sprawa i naprawdę należą się duże brawa dla organizatorów za trud, wkład i chęci. Za bardzo sprawne zorganizowanie zawodów oraz fantastyczną atmosferę podziękować także należy pani Annie Krzesiewicz, bardzo zaangażowanej w rozwój konkurencji osobie, pełniącej na zawodach funkcję komisarza.



W piękny, wrześniowy weekend rozegrano wiele konkursów. Najmłodsi, lub też najmniej doświadczeni zawodnicy (lub konie) rywalizowali na dystansach

najkrótszych – 20 i 30 km. Zawodnicy biorący udział w Mistrzostwach Polski Seniorów zmagali się na trasie 120km, natomiast Juniorzy i Młodzi Jeźdźcy - 100km. Tytuł Mistrza Polski Seniorów zdobył Wojciech Heliasz startujący na koniu rasy arabskiej Hasty (hod. Bogdan Marek Tomaszewski), reprezentujący KJ Champion. Złoty medal w kategorii Junior/ Młody Jeździec wywalczyła Angelika Wojnowska na koniu arabskim Ender BS (hod. Stanisław Bujarski), reprezentująca KJ Leśny.



W zawodach rangi międzynarodowej mieliśmy przyjemność gościć zawodników z Niemiec, Szwecji, Finlandii, Estonii oraz Danii. Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem i całkiem dobrą frekwencją, ponieważ wzięło w niej udział około 70 rajdowców.


W najtrudniejszym, koronnym wyścigu rangi międzynarodowej CEI3* 160km wzięło udział 10 zawodników ze Szwecji, Estonii oraz Polski. Dystans ukończyło 8 koni, najlepszą polską zawodniczką okazała się autorka tegoż tekstu. Dosiadałam konia rasy arabskiej, Baltazar El Indalo (hod. Antoine i Sylvain Flores), na którym udało mi się zająć 4 miejsce w konkursie i tym samym zdobyć kwalifikacje do udziału w zawodach rangi Mistrzostwa Świata i Europy 2021. Reprezentuję KJ Leśny. 7 miejsce na tym najtrudniejszym dystansie wywalczył Ryszard Zieliński na koniu Miryn (hod. Agnieszka Jopek), reprezentujący KJ Interpolo.


W piątek rozegrano także bardzo interesujące zawody, a mianowicie Mistrzostwa Polski Młodych Koni, w których to zmaganiach koń, a nie jeździec, jest zdobywcą

tytułu i medalu. Jest to jedna z najważniejszych prób hodowlano-selekcyjnych dla koni i najbardziej wiarygodna metoda oceny wartości hodowlanej reproduktorów na podstawie wyników sportowych uzyskiwanych przez potomstwo. Historia rozgrywania MPMK sięga początków lat 90-tych, a wówczas obowiązującą nazwą były Czempionaty Młodych Koni. W Kliczkowie wystartowały konie 4-, 5- i 6-letnie w konkursach odpowiednio : L (dystans 30km), P (50km) oraz N ( 80km). Zwycięzcą klasy najniższej został siwy ogier arabski Karel (po Korsyka i Shanghai EA, hod. Paweł Redestowicz) dosiadany przez Annę Hajkowicz

reprezentującą Stowarzyszenie Hladon. Na dystansie 50 km triumfował kolejny ogier arabski Disting (po Diagnoza i Stinger, hod. Ryszard Szpar) pod Piotrem Mądel, reprezentantem Fundacji Interregio. Zdobywcą tytułu mistrzowskiego na najdłuższym dystansie (80km) okazał się koń rasy arabskiej Jumbo Al Khalediah (po Jouharat AL Khalediah i Forteynas Magic, hod. Polska AKF) pod zawodnikiem KJ Leśny Robertem Kaźmierskim.


Zawody przebiegły w dobrej, sportowej atmosferze, były bardzo sprawnie

zorganizowane. Obecna na imprezie Telewizja Bolesławiec nakręciła ciekawy materiał, promujący zarówno gospodarza wydarzenia, jak i naszą, ciągle jeszcze niszową, konkurencję. Mam nadzieję, że w

kolejnym sezonie rajdowcy będą mieli możliwość rywalizacji na przepięknych trasach Borów Dolnośląskich i po raz kolejny

Zamek i SKJ Brawura podejmą trud organizacji

zawodów. Miłośników turystyki i wielbicieli historii zachęcam jednocześnie do odwiedzenia zamku, ponieważ jest jedną z architektonicznych perełek na Dolnym Śląsku i urzeka stanem

zachowania. Goście hotelowi nie powinni obawiać się ducha setnika. Nam nie uczynił żadnej krzywdy, ponieważ wydaje się, że ma problem jedynie z marudzącą białogłową. Spotkajmy się zatem za rok w Kliczkowie w jeszcze szerszym

gronie, kibicując zawodnikom rajdowym, a w wolnej chwili zajmując się poszukiwaniem skarbów ukrytych przez rycerza Tomira.

Tekst o duchu Bogdara napisałam w oparciu o „Legendy Karkonoszy” autorstwa Urszuli i Aleksandra Wiącków.


Autor: Beata Szlezyngier-Jagielska

Zdjęcia: Autor


Link do wyników zawodów : https://zawody.a-co.pl/

Link do filmu: https://www.boleslawiec.tv/wiadomosci/2401,miedzynarodowe-rajdy-konne-w-kliczkowie




420 wyświetlenia0 komentarz