Szukaj
  • Horse News

Paweł Spisak - słów kilka

Aktualizacja: 8 lip 2020

PARA SPISAK-BANDERAS PO RAZ PIERWSZY W 2020 ROKU WYSTARTUJE W POŁOWIE LIPCA W STRZEGOMIU


Podczas pierwszych po odmrożeniu zawodów WKKW w Kwiekach spotkać można było utytułowanego zawodnika tej dyscypliny Pawła Spisaka, który wystąpił tu w roli trenera. W przerwie między startami jego podopiecznych HorseNews.pl udało się zadać kilka pytań o najbliższe plany.


- Według pierwotnych planów Paweł Spisak właśnie miał przygotowywać się z Banderasem do startu na Olimpiadzie w Tokio we Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego (WKKW)…


- Pandemia koronawirusa pokrzyżowała plany wszystkim, nie tylko sportowcom. Trzeba się jednak cieszyć, że obecnie jest dużo lepiej. Jesteśmy na dobrej drodze, żeby wrócić do normalności. Rozpoczęliśmy treningi i starty. Musimy się zaadoptować do nowej sytuacji.


Igrzyska są przełożone dokładnie o rok. Kwalifikacje pozostały. Poszczególne kraje, w tym Polska, mają zapewniony start drużynowy w WKKW. Także w przypadku kwalifikacji par są one aktualne. W związku z przesunięciem daty Olimpiady w Tokio, nowe pary mogą uzyskać kwalifikacje olimpijskie w ciągu najbliższego roku. Grono Polaków, którzy mogą wyjechać na igrzyska, może się powiększyć. To jest dla nas bardzo dobra sytuacja. Obecnie kwalifikacje olimpijskie ,oprócz mnie, ma Joanna Pawlak i Frida, Małgorzata Cybulska i Chenaro, Jan Kamiński i Jard, Mateusz Kiempa i Libertina oraz Paweł Warszawski i Aristo.


- W jakiej formie jest obecnie para Spisak-Banderas?


- Jesteśmy w dobrej formie. Poświęciliśmy więcej czasu na przygotowanie do sezonu, na które normalnie nie ma czasu. Można było więc okres wczesnej wiosny, wyjścia z hali na zewnątrz, spokojnie przepracować. Zazwyczaj pod koniec marca, na początku kwietnia, mieliśmy pierwsze starty i już ruszaliśmy w „młyn” zawodów i później wszystko toczyło się od zawodów do zawodów. Jeżeli okazywało się, że jakieś elementy techniczne nie do końca zostały poprawione przez zimę, to już nie było czasu na ich korektę. Teraz tego czasu było dużo.


Wydaje mi się, że w aktualnej sytuacji ważne było, aby czasu pandemii nie przespać, nie odpuścić zupełnie treningów, aby konie pozostawały w dobrej sprawności. Oczywiście te obciążenia nie powinny być tak duże, jak w przypadku przygotowań do normalnego sezonu. Istotne jest jednak, aby konie i zawodnicy nie stracili formy i kondycji fizycznej.


- Jakie są Wasze plany startowe na chwilę obecną?


- W związku z aktualną sytuacją, nie mamy jeszcze ściśle sprecyzowanych planów startowych. Organizatorzy decydują się na przeprowadzenie zawodów lub z nich rezygnują. Sytuacja jest dynamiczna. Na pewno pierwszym naszym starem z Banderasem będą zawody rozegrane w połowie lipca w Strzegomiu. Wówczas będę miał też okazję po raz pierwszy w tym roku spotkać się z Michaelem Jungiem, który jest moim trenerem. Podejmiemy decyzję, co do startów do końca sezonu.


- Czy któryś z aktualnie dosiadanych przez Ciebie koni rokuje na konkursy najwyższej klasy?


- Mam obecnie stawkę ciekawych koni, które w tym roku mogą zacząć starty na poziomie międzynarodowym. Trzy konie: Bon ton, Emporio i Carliotos Ingomera będą w tym roku startowały na poziomie dwóch gwiazdek, a pod koniec sezonu mam nadzieje, że na poziomie trzech gwiazdek. Czy będą dysponowały takim potencjałem, jak się teraz wydaje, to czas i kolejne starty pokażą.


- Dziękuję za rozmowę. Trzymamy kciuki za udany, skrócony sezon!


Rozmawiała: Ewa Pogodzińska

Foto: Alicja Cybulska




29 wyświetlenia0 komentarz